Brogsy na zamówienie

brogsy

„Brogsy, najlepiej pełne, w brązowym kolorze, wpadające w koniakowy odcień, rozmiar 42, najtaniej”. Kilka miesięcy temu z taką prośbą zwrócił się do mnie jeden z czytelników, Kamil. Postanowiłem mu pomóc.

ZIMNA KREW

Ponad miesiąc – tyle czasu musieliśmy czekać, zanim ktoś zaoferuje tego typu półbuty. W międzyczasie pojawiały się ciekawe oferty z innym modelem obuwia, zbliżonym stopniem formalności do wingtip brogues – single i double monkami. Ale ze względu na specyficzne, boczne zapięcie na klamerki Kamil nie chciał o nich słyszeć. Po przejrzeniu ofert wyprzedażowych kilkunastu sklepów specjalizujących się w sprzedaży dobrej jakości obuwia, a także kilku serwisów i portali aukcyjnych, nie pozostawało nam nic innego, jak tylko czekać. Jak pisał Antoine de Saint-Exupéry w Małym Księciu: „Nigdy nie trać cierpliwości – to jest ostatni klucz, który otwiera drzwi”.

BROGSY JAK ULAŁ

kolory ziemii

Patrząc na garderobę Kamila, jego decyzja, żeby celować w pełne brogsy była słuszna i sam zasugerowałbym mu w pierwszej kolejności właśnie ten typ obuwia, gdyby nie moje zamiłowanie do monków. Szafa Kamila to definicja stylu smart casual – znajdziemy w niej stonowane koszule, granatowe, brązowe i zielone marynarki oraz starannie zaprasowane chinosy, wszystko w spokojnych kolorach inspirowanych naturą. Jest i nutka szaleństwa, bowiem krawaty, skarpety czy szaliki Kamil dobiera odważnie, nie stroniąc od wyrazistych kolorów i wzorów. Patrząc na jego konsekwencję w doborze stroju wydaje mi się, że już dawno zapomniał o istnieniu jeansów i t-shirtów, zresztą zrewanżował mi się nową parą zalegających mu w szafie Levisów 501.

TRIUMF

brogsy

Wreszcie na jednym z portali aukcyjnych pojawiły się koniakowe brogsy w rozmiarze 7,5 UK, oznaczone jako „seconds”, czyli takie, które posiadają drobne wady (rysy lub odbarwienia na skórze, nierówne przeszycia lub zdobienia, czasami niewielkie zadrapania albo pęknięcia skóry). Po dokładnym zmierzeniu długości i szerokości stopy Kamila stwierdziliśmy, że półbuty z ozdobnym ażurowaniem od hiszpańskiego producenta Meermin Mallorca powinny pasować, a ponieważ wada była praktycznie niewidoczna, za zgodą zainteresowanego przystąpiłem do licytacji. Co prawda po pierwszym założeniu butów ich nowy właściciel dowiedział się, że jedną stopę ma nieco szerszą od drugiej, przez co prawy but okazał się być odrobinę za wąski, to jednak przy rozchodzeniu obuwia problem praktycznie zniknął. Po niewielkim przebarwieniu skóry również nie ma już śladu (tu sprawę załatwił zwykły krem koloryzujący). Cena regularna tych konkretnych full broguesów wynosi 180 euro z przesyłką (kurs EUR/PLN tego dnia 4,23 zł), natomiast Kamil stał się ich szczęśliwym posiadaczem, uszczuplając portfel na niespełna 480 złotych (przesyłka w cenie). Bo „cierpliwość jest gorzka, ale jej owoce są słodkie”.

brogsy
brogsy
brogsy

KOREKTA – Michał Kwiatkowski
PRZY ZDJĘCIACH POMAGAŁA – Magda

UDOSTĘPNIJ