Kupowanie na zapas

kupowanie na zapas

Gdybym miał wskazać jedną zasadę, która przyświeca mi od samego początku budowania garderoby, byłoby to kupowanie na zapas. „Choć to szaleństwo, lecz jest w nim metoda”.

NA ZAPAS SIĘ NIE NAJESZ?

W moim odczuciu zasada Pareta (inaczej zasada 80 na 20, zgodnie z którą na 80% rezultatów przypada 20% nakładów lub inaczej – 80% wyników pochodzi z 20% działań) doskonale sprawdza się w odniesieniu do męskiego ubioru. Sam widzę, że częściej wkładam ulubioną parę bawełnianych chinosów i koszule z tkaniny chambray, a reszta koszul, spodni czy marynarek leży głęboko w szafie. Owszem, po każdą z rzeczy w ciągu sezonu sięgnę przynajmniej raz, ale kilka pozycji z mojej garderoby wybieram regularnie i w pierwszej kolejności. Gdy przygoda z tańcem towarzyskim zaczęła się u mnie na poważnie, dokonałem wówczas, biorąc pod uwagę stosunek jakości do ceny, najlepszego możliwego zakupu „na zapas”. Były to czarne, bezszwowe koszulki treningowe mało znanej marki On Line. Za jedną zapłaciłem około 20 zł, kupiłem pięć, wszystkie służą mi do dzisiaj. Podejrzewam, że gdybym nie skusił się na zakup hurtowy, jedna czy dwie koszulki nie wytrzymałyby próby czasu.

kupowanie na zapas

MÓJ STYL

Kupowanie na zapas może kojarzyć się z minimalizmem. Od razu przywodzi mi na myśl scenę z filmu „9 i 1/2 tygodnia”, w której Kim Basinger „myszkując” po mieszkaniu Mickeya Rourke’a, znajduje stos białych koszul z kołnierzykiem button-down, kilka par identycznych spodni i trzy lub cztery niczym nie różniące się płaszcze. Podobno Andy Warhol za pierwszą wypłatę kupił sto klasycznych koszul marki Brooks Brothers. Muszę przyznać, że w ten sposób szybciej i łatwiej zbudować własny styl – ja najlepiej czuję się w błękitnych koszulach oxford cloth button-down, cienkich swetrach merynosowych, kurtce typu harrington i półbutach za kostkę (monki, chukka). Gdybym miał sposobność kupić na zapas kilkadziesiąt takich koszul i kilka par tego typu obuwia, uważam, że byłby to strzał w dziesiątkę, bo te ubrania należą do najbardziej eksploatowanych z mojej rozbudowanej garderoby.

CO KUPOWAĆ?

Nie zawsze jest tak, że najczęściej zakładamy to, co nam się najbardziej podoba. W moim przypadku to wszelkiej maści garnitury (jedno i dwurzędowe, formalne i nieformalne), jednak ze względu na tryb życia nie wkładam ich zbyt często. Dlatego jeśli decydujemy się na kupowanie na zapas, warto otworzyć szafę i wyselekcjonować z niej ubrania najbardziej zużyte. Oprócz tego warto rozważyć kupowanie na zapas w przypadku:

  • odzieży mocno przecenionej, której cena wyjściowa jest wysoka;
  • odzieży nietuzinkowej, trudno dostępnej w segmencie ready-to-wear;
  • odzieży, która zdecydowanie przyda nam się w kolejnym sezonie wiosenno-letnim lub jesienno-zimowym.
kupowanie na zapas
Bohater pierwszego wpisu na blogu – dwurzędowy płaszcz z Tesco w dwóch egzemplarzach.

Łatwo wskazać, czego w garderobie podwajać nie warto: wszelkiego rodzaju dodatków (krawatów, poszetek, pasków), biżuterii (zegarków, spinek) i obuwia. Nie widzę sensu w posiadaniu dwóch identycznych poszetek (chyba że jesteśmy zdecydowani włożyć do brustaszy jedynie białą z lnu, wówczas jedna zapasowa może się przydać) czy dwóch par identycznych półbutów (bo mocno ograniczamy nasze pole manewru z pozostałą częścią stroju). Zatem jeśli zdecydujemy się na zakup dwóch identycznych par półbutów typu derby, to niech różnią się przynajmniej kolorem. Zresztą modeli butów, które powinny przydać się każdemu mężczyźnie jest kilka (klasyczne czarne oksfordy, brązowe derby, para nieformalnych półbutów typu półbrogsy lub monki, para butów za kostkę, np. chukka, para skórzanych trzewików i przynajmniej jedna para butów letnich-casualowych, np. sneakersy lub mokasyny) i to od nich zacznijmy budować tę część naszej garderoby.

skórzane kapcie
Skórzane kapcie typu ‚vintage travel slippers’ marki Lyle&Scott, kupione w serwisie allegro za 50 zł/szt. Wkładam je zamiennie.
Podobne kapcie renomowanych marek angielskich – Herring Baronet (click), Church’s Air Travel slipper (click), Crockett&Jones Ritz (click).

IDZIEMY NA ZAKUPY

Początek września przynosi sporo okazji zakupowych – produkty są już mocno przecenione, a wśród nich wciąż znajdziemy ciekawe propozycje. Jeżeli miałbym dzisiaj kupić coś na zapas, mogłaby to być jedna z dwóch granatowych kamizelek wełnianych w kratę (PoWclick, windowpaneclick), których nie łatwo znaleźć w ofercie ready-to-wear. Małymi krokami zbliża się jesień, dlatego warto pomyśleć o czymś cieplejszym, na przykład o polo z długim rękawem z bawełny merceryzowanej (click) lub o kaszmirowym swetrze (click). Z kolei już za rok, kiedy zrobi się ciepło i wyjedziemy na urlop, na pewno przydadzą się nam dwie pary lniano-bawełnianych szortów (click).

kupowanie na zapas
kupowanie na zapas
kupowanie na zapas
kupowanie na zapas

 KOREKTA – Michał Kwiatkowski

UDOSTĘPNIJ

Dodaj komentarz

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany

Lubię szczególnie wyprzedaże, tym bardziej, że ubrania z sezonu letniego zdarza mi się także wykorzystać w sezonie jesienno-zimowym w duecie z cieplejszymi ciuchami. Piszę o tym u siebie – serdecznie zapraszam http://blog.ozonee.pl/jak-nosic-wakacyjne-ubrania-jesienia/ i dziękuję za wszystkie rady! 🙂

wpDiscuz