garnitur ślubny

Z początku myślałem o szarym żakiecie podczas ślubu i czarnym smokingu na wesele. Miałem jednak sporo wątpliwości i ostatecznie zdecydowałem się na garnitur ślubny, który nie wyróżniał się niczym szczególnym. Czytaj →


klasyczne sneakersy

W ponad 30-stopniowym upale nie da się inaczej. Przewiewna koszulka polo, lniane spodnie i klasyczne sneakersy to moja definicja casualu.

Czytaj →


Parę słów o zestawie: koszula włoskiej marki >AT.P.CO< jest jedną z moich ulubionych – miękką, nieco „lejącą się” bawełnę bez domieszek innych włókien nosi się znakomicie. Uszyto ją z dbałością o szczegóły – są szwy bieliźniane i delikatna tasiemka zakrywająca ścieg przy kołnierzu. Dziurki są porządnie obszyte, a guziki porządnie przyszyte. Dodatkowymi atutami tej casualowej koszuli są miękki, nieusztywniony kołnierzyk i zaokrąglone mankiety, także bez usztywnień. Koszula kosztowała niecałe 50 zł.

Czytaj →


płaszcz z tesco

Pomimo że pomysłów na wpisy mi nie brakuje, długo zastanawiałem się, jakimi słowami rozpocząć ten pierwszy. Bo pierwszy, a szczególnie początek pierwszego, musi być wyjątkowy. Wówczas przypomniałem sobie potężny głos Barbary Cook, która śpiewała: „It’s not where you start, it’s where you finish. It’s not how you go, it’s how you land”. Zmieniłem temat wpisu i zamiast o garniturze, będzie o płaszczu. I problem ze wstępem rozwiązał się sam, i wpis będzie bardziej na czasie.

Czytaj →